internet

Ochrona dóbr prawnie chronionych w Internecie

Internet przestaje być miejscem, w którym jednostka jest anonimowa i nie podlega prawu. Coraz częściej osoby naruszające prawa innych, czy to poprzez obraźliwe komentarze, czy to poprzez naruszanie praw autorskich (tzw. piractwo komputerowe) są pociągane do odpowiedzialności odszkodowawczej, a niekiedy również karnej. Instytucji prawa, które regulują zagadnienia odpowiedzialności w internecie jest kilka, każda z nich ma swoje wady i zalety. Niekiedy można pomiędzy nimi wybrać.

Żeby uruchomić jakąkolwiek procedurę (np. wytoczyć sprawę sądową), musimy wiedzieć, kogo chcemy pozwać, przeciw komu chcemy sporządzić prywatny akt oskarżenia – musimy posiadać dane osoby, która naruszyła nasze prawa. W wypadku, gdy chcemy wystąpić przeciwko właścicielowi danej strony internetowej – sprawa jest relatywnie prosta. Jeśli jest on przedsiębiorcą, musi na swojej stronie podawać swoje dane kontaktowe, w tym adres prowadzenia działalności gospodarczej oraz NIP. Sytuacja komplikuje się w wypadku, gdy pozwanym ma być zwykły użytkownik sieci. Należy rozpocząć od ustalenia jego indywidualnego numeru IP, a w dalszej kolejności innych danych. Uzyskać je można od administratorów danych osobowych odpowiedzialnych za daną stronę internetową – w praktyce przedsiębiorców prowadzących daną stronę. Może to być jednak proces długotrwały i kłopotliwy. Ustawa o ochronie danych osobowych uregulowała bowiem zagadnienie dostępu do danych przez sądy czy organy ścigania, jednak nie jest tak jasna w zakresie dostępu przez osoby prywatne. Na szczęście pomocna jest w takiej sytuacji dość jednolita praktyka. Prawo w zasadzie zabrania administratorom ujawniania danych osobowych, chyba że potrzeba ich posiadania zostanie dostatecznie uzasadniona (np. tym, że toczy się postępowanie karne). Praktyka i wykładnia Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych pozwalają nadal uzyskiwać dane od administratorów przez osoby dotknięte np. krzywdzącym komentarzem. Administrator – na dzień dzisiejszy – w takiej sytuacji ma prawo odmówić takiej osobie udostępnienia danych. Zainteresowany może jednak zwrócić się do GIODO o interwencję i zmuszenie administratora do ujawnienia danych – po takim piśmie z GIODO dane zostają najczęściej przekazane.

Gdy ustalona casino online zostanie tożsamość osoby odpowiedzialnej za naruszenie, można podjąć dalsze kroki.

Jeśli naruszenia naszych praw dopuszcza się administrator strony internetowej można wystąpić przeciwko niemu z roszczeniem odszkodowawczym wynikającym z przepisów prawa cywilnego. W grę może wchodzić w szczególności powództwo o ochronę dóbr osobistych chronionych na mocy art. 23 kodeksu cywilnego (gdy np. artykuł narusza dobre imię, wkracza w sferę intymną życia), ale również powództwo oparte o art. 415 kodeksu cywilnego (stanowiącego o ogólnym obowiązku odszkodowawczym za bezprawne i zawinione zachowanie). W takiej sytuacji to na jego autorze spoczywać będzie ciężar udowodnienia faktu zaistnienia szkody i jej wysokości, bezprawności i zawinionego charakteru zachowania osoby pozwanej, a także związku między jej zachowaniem, a samą szkodą.

Jeśli naruszenia dopuszcza się internauta, korzystający z infrastruktury dostarczonej przez inną osobę, również można dochodzić sprawiedliwości. Możliwość taką daje ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgodnie z art. 14 ust. 1 tej ustawy usługodawca powinien uniemożliwić dostęp do danych, jeżeli uzyska wiarygodną wiadomość o ich bezprawnym charakterze, czyli w praktyce powinien usunąć np. zniesławiający czy znieważający wpis na żądanie osoby, której dobra zostały naruszone. „Dane o bezprawnym charakterze” to pojęcie wyjątkowo pojemne – obejmuje nie tylko komentarze obraźliwe, znieważające lub zniesławiające daną osobę. Bezprawne mogą być również takie wpisy, które naruszają prawa autorskie (np. przypisujące sobie autorstwo danego tekstu), czy też naruszające zasady uczciwej konkurencji (ujawniające tajemnicę przedsiębiorstwa, wpisy mające stanowić próbę podszycia się pod inną osobę celem wywołania mylnego wrażenia o niej). Zablokowanie tych treści to oczywiście tylko pierwszy krok – drugi związany jest z ustaleniem danych naruszyciela i wystąpieniem przeciwko niemu z odpowiednim powództwem. Z ochrony tej można korzystać również prowadząc działalność gospodarczą. Postępowanie na tym etapie najczęściej kończy się na etapie przedsądowym – administrator danej strony powinien usunąć nieprzychylny wpis internauty.

Dodatkową możliwość mają przedsiębiorcy, których interesy zostają zagrożone przez działanie innego przedsiębiorcy – przez negatywną kampanię medialną, depozycjonowanie etc. Zgodnie z ogólną klauzulą z art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czynem nieuczciwej konkurencji jest każde działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Depozycjonowanie – a więc podejmowanie działań mających na celu schowanie w wynikach wyszukiwania strony danego przedsiębiorcy na dalszych miejscach – z całą pewnością może naruszyć interesy przedsiębiorcy lub klienta, na dodatek może być sprzeczne z dobrymi obyczajami. Poza ustaleniem osoby odpowiedzialnej, należy udowodnić, że dane działanie stanowi czyn nieuczciwej konkurencji – w praktyce może być to jednak utrudnione.

Niestety, tematyka ta nie jest prosta, wymaga specjalistycznej wiedzy i czasu. Brak należytego przygotowania, uzyskania profesjonalnego wsparcia, działanie pochopne, nieprzemyślane mogą spowodować, że oskarżenia i żądania kierowane w słusznej teoretycznie sprawie będą absurdalne, przesadzone – często mogą być sformułowane w sposób naruszający czyjeś prawa. To może skutkować przegranym procesem i znacznymi kosztami.

Adwokat i doktorant na Uniwersytecie Łódzkim. Specjalizuje się w prawie podatkowym oraz prawie technologii, a także postępowaniach przed organami administracji publicznej i sądami administracyjnymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *